Uwaga!

Alternatywny tekst

poniedziałek, 11 maja 2015

Alpha Michelle!

 http://fc00.deviantart.net/fs71/f/2011/142/0/9/leave_me_alone_by_arcue-d3gykh3.png

Imię : Michelle [czyt. Miczel]
Ksywka : Michy [czyt. Miczi] lub Dream
Klan : Klan Wody
Wiek :
Coś około lat czterech.
Płeć : Wadera
Stanowisko : Przywódczyni klanu Wody, Medium
Głos : Walk Off The Earth
Rodzina : Dawno zginęli, więc nie warto o nich wspominać.
Partner : -
Młode : -
Charakter : Michelle to bardzo spokojna suczka, chociaż nigdy za siebie nie ręczy. Jest to chłodnawa suczka i często używa mocnych słów. Przez owy "chłód" nie przepada za wiosną i latem. Woli zimniejsze pory roku, ponieważ jak ona mówi "Nic wtedy nie lata i nie bzyczy". Michy ma wbudowany instynkt przetrwania, nic innego się nie liczy jak tylko przeżyć. Mimo wszystko wie, że w sforze raczej nic jej nie grozi. Nie lubi rozmawiać i nie często uśmiecha się lub śmieje. Jej "obudowa" jest twarda i nic jej nie złamie. Może po jej dogłębnym poznaniu, będziesz wiedział, że tak naprawdę jest miła i lekko nieśmiała. Mimo iż nie lubi dużo mówić, zawsze chętnie wtrąci się do rozmowy i wyrazi swoje zdanie. Nigdy nie wzruszona na uwagi, które spływają po niej jak po kaczce. Przez to, że niewiele rozmawia, w jej małym łebku kłębi się wiele myśli i marzeń, przez co można ją nazwać małą marzycielką. Sama nie lubi jednak tego tytułu. Zawsze mówi prawdę i nie zwraca uwagi na uczucia innych. Są jednak wyjątki, co nie robi z niej egoistki. Michelle to świetna aktorka, bynajmniej tak sama uważa. Umie zagrać wszystko, od bólu brzucha po lot na księżyc. Mimo tego, rzadko używa gry aktorskiej, ponieważ ta sztuczność wywołuje u niej ciarki. Z tego można wywnioskować, że nielubi, a może wręcz nienawidzi sztuczności. Ma w sobie ducha rywalizacji i nigdy nie odrzuci żadnego zakładu lub wyzwania, no może tylko na słowa... Gra tak, jak przeciwnik, czyli gdy sytuacja tego wymaga, nie oprze się kontowaniu. Nienawidzi psów, które chodzą na skróty i sama pokazuje im, że droga dłuższa, może okazać się lepsza.
Historia : Spróbuje napisać historię Michelle w każdym szczególe, a więc zacznijmy. Urodziła się w niewielkiej watasze, daleko na południu, gdzieś na Antarktyce. Była przyzwyczajona do tamtego zimnego klimatu. Mała też kochającą się rodzinę Gamm. Tak, jej ojciec był Gammą. Wracając do wątku, w każdy jeden dzień tygodnia ta kochająca się rodzina, zbierała się przy stole, by omówić wszystko. Pewnego pewnego dnia, był to dokładnie 17 grudnia, godzina 17:32, trwały wczesne przygotowania do świąt Bożego Narodzenia, które w tamtych stronach, było bardzo hucznie obchodzone. Wtedy to mała Michy wraz z bratem Thomem, udała się na niewielkie polowanie, na króliki, od których się tam roiło. Thom był bardzo hop do przodu, więc nie czekał na siostrę i zagłębił się daleko w goszczę trwa. Dream nie chciała zostać z tyłu, więc od razu pobiegła za nim. Mimo iż dzieliło ich tylko dwie minuty różnicy, za krzakami zobaczyła swojego brata, tylko już nie żywego. Szybko pobiegła do swoich rodziców, którzy też nie byli zbytnio żywi. Wszystkie wilki, padły jak muchy. Szczerze mówiąc, jakoś nie wzięła sobie tego do serca i odeszła ze stoickim spokojem. W końcu przybyło jej parę lat i spotkała Lavender.
Kontakt : Kordła ♥ | mcbibek100@gmail.com
Inne zdjęcia :  Klik | Klik | Kilk | Klik | Klik - Jako człowiek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonany przez Jill