Uwaga!

Alternatywny tekst

sobota, 16 maja 2015

Od Viseryon’a CD opowiadania Michelle

Powoli rozglądałem się wokoło, próbując dostrzec zwierze, które chciało mnie doprowadzić do załamania nerwowego. Niby moje oczy nie widziały nic ciekawego, ale moje wielkie, długie i szpiczaste słyszą więcej, niż widzą oczy. Wystarczyło się skupić i wyciszyć się. Po jakimś czasie zacząłem słyszeć ciche i rytmiczne uderzenia. To było serce, pompujące krew do żył. Jednak jego pracę zagłuszał delikatny i spokojny oddech, który już raz słyszałem. Dźwięk w moich uszach potwierdzało powietrze wypełnione różnymi zapachami, w tym zapachem wadery, którą wcześniej spotkałem. Stała chyba pod wiatr, bo z każdym mocniejszym podmuchem, czuć było jej zapach coraz wyraźniej. Powoli zacząłem podchodzić, do źródła zapachu. Trochę mnie zdziwiło, to że jej oddech nie przyspiesza pod wpływem strachu. Zazwyczaj, jak tropiłem swoje ofiary i znajdowałem się parę metrów od nich, to słyszałem w ich płucach panikę. Ich serce przyspieszało, albo wręcz wariowało, a tutaj …. Nic się nie zmieniło. Stały i jednostajny oddech i rytm. Musze przyznać, że z tego wszystkiego, to mi przyspieszyło serce. Szedłem coraz ostrożniej, aż doszedłem do drzewa, z którym ukrywała się wadera. Nie za bardzo mi odpowiadało mi „wściekłe natarcie”, bo podejrzewam, że jakbym tylko wychylił łeb w jej stronę, to bym dostał „z pięści w pysk”. Zatem bezpieczniej było oprzeć się z przeciwnej strony drzewa i milczeć…. Ale mimo iż nie jestem zbyt rozmowny, to postanowiłem zacząć rozmowę.
-Nawet nie poczekałaś na moją odpowiedź… - Zacząłem, nieruchomo stojąc przed drzewem, za którym stała wadera.
- Odpowiedź na co ? – Zapytała.
- Na twoje wcześniejsze pytanie…. ”czy dołączę ?” – Uśmiechnąłem się sam do siebie. – Przyznam, że uciekłaś, zanim zdążyłem się zastanowić.
- A teraz się już zastanowiłeś ? – Powiedziała chłodno.
- Nie lubię podejmować pochopnych decyzji, wolę rozejrzeć się tutaj trochę…. – Przyznałem.

Michelle ? Brak pomysłu xd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonany przez Jill